|
Wiekszośc zdjęć owadów na tej stronie wykonałem na filmach Fuji początkowo w latach 1989-1996 Nikonem F-301, a w latach 1996-2003 Nikonem F90x, wyposażonym w Mikro-Nikkor 105/2.8D oraz 200/4 ED przy asyście pierścieni i telekonwertera 2x (Soligor 7).
W Górach Skalistych Kanady w 2005r. używałem Fuji FinePix S2 Pro.
Obecnie do zdjęć makro stosuję D300 i starą 105-tkę Nikona jak i niezwykle lekkiego Tamrona SP AF 90mm f/2,8 Di Macro 1:1. To są w mojej opinii najlepsze obiektywy do makro. Super uniwersalne, mające genialny kontrast i ostrość. Zwłasza Tamron (zobacz na zdjęcie Pazia królowej wykonane tym obiektywem i na powiększenie fragmentu skrzydła z tego samego zdjęcia - bez dodatkowego wyostrzania)!
Albo na poczwarkę tropikalnego chrząszcza Chelorrhina polyphemus confluens.
Do silnych zbliżeń stosuję obecnie rewelacyjny obiektyw Canona : MP-E 65/2.8 1-5x, pozwalający na całej matrycy APS (Canon 400D) uzyskać obraz obiektu o wymiarach 3 x 4 mm.
Polecam odwiedzić stronę znakomitego szwedzkiego fotografika Kristera Halla stosującego to cacko. Dla tego obiektywu przysłona - mimo, że jest dostępna 16 - nie powinna być większa niż 8 - 10, gdyż następuje utrata rozdzielczości. Ale przy 8 zdjęcia są nieprawdopodobnie ostre. Jaką zapewnia ostrość i rozdzielczość zobacz przykład - zdjęcie jajeczek Napójki łąkowej. Do uchwycenia mniej aktywnych obiektów np. motyle wcześnie rano poczwarki gąsienice w spoczynku itp, stosuję wyłącznie zastane światło. Przy konieczności naświetlenia powyżej 1s robię tak: mierzę światło przy ustawieniu na A i np. wychodzi 3s. Ustawiam na manualu 4s, zasłaniam obiektyw kawałkiem czarnego papieru i strzał. Po 1 sekundzie jak wszystko przestaje drgać usuwam papier sprzed obiektywu. Obiektywu nie zasłaniam dopiero przy naświetlaniu powyżej 10s.
Błysk stosuję tylko wtedy, gdy obiekt jest ruchomy, albo warunki oświetleniowe są fatalne (pogoda). Ale wtedy tylko doświetlam. Do obiektywu Canona MP-E 65/2.8 gorąco polecam lampę MT-24EX - jakkolwiek bardzo drogą - to zaprojektowaną do współpracy z konkretnie tym obiektywem, dającą absolutnie bezcieniowe światło. Do Nikona D3, D200, D300, D700, D90 mogę polecić zestaw 2 bezprzewodowych lamp SB-R1, składający się z dwóch pojedynczych lamp SB-R200 mocowanych na specjalnym uchwycie wprost na obiektywie. Wbudowana lampa w korpusie aparatu jest po otwarciu zasłaniana specjalną tworzywową kurtyną przepuszczającą podczerwień. Seria błysków pilotowych (i-TTL) steruje i wyzwala obie lampy R200. Naświetlenie nawet z bardzo bliska jest perfekcyjne. Zobacz TU na zdjęcie gąsienicy garbatki wykonane w plenerze na krzaku iwy). Zestaw ten daje absolutnie bezcieniowe światło i jest bardzo wygodny do pracy w terenie, gdyż nie plączą się żadne kable. Stosowanie aparatu cyfrowego ma jeszcze jedną zaletę przy fotografowaniu w domu. Można wieczorem użyć światła żarowego (zwykła lampa biurkowa) wykorzystując automatykę korekcji bieli. Rozszerza to znakomicie możliwości stosowania niedrogich systemów do oświetlania w makro. Polecam też zapis zdjęć w formacie RAW i konwersję do DNG. Obsługa plików RAW pozwala na znacznie większą elastyczność przy wszelkich korekcjach, a w przypadku przepalenia zdjęć lub niedoświetlenia jest jedynym ratunkiem (nawet dla zdjęć prześwietlonych 3x, co w JPG lub TIFF jest nie do uratowania).
Ostatnia wersja Adobe Photoshop CS3 i CS4 umożliwia szeroką modyfikacje zdjęć w formacie jpg i tif w identycznym interfejsie jak dla raw. Stanowi to rewelacyjne narzędzie do ratowania i poprawy np. starych plikow jpg, gdzie popelnilismy blad w korekcji bieli lub zdjecie ma zbyt silny kontrast (stare matryce, skany ze slajdów itp.). Do tej pory bylo praktycznie nie do uratowania. Dla mnie jest to najgenialniejsza nowość jaką niosą ze sobą wersje CS3 i CS4. Podobnie Adobe Bridge jest bardziej friendly i przy np. koniecznosci reinstalacji Photoshopa samoczynnie archiwizuje wszystkie własne ustawienia.
> W kwestii obiektywów do makrofotografii <
Po pierwsze: obiektywy te oprócz tego, że skorygowano do odwzorowania blisko położonych obiektów - co daje duże powiększenie - obliczone są tak, aby powodowały jak najmniejszą dystorsję. Chodzi o to np, aby fotografując mały znaczek pocztowy nie nastąpiło powstanie beczki lub poduszki. Przy zdjęciach owadów, roślin itp. problem ten nie jest aż tak istotny. Dlatego do zdjęć małych obiektów przyrodniczych można śmiało użyć taniego, ale rewelacyjnie ostrego i kontrastowego Nikkora 50/1.8D z pierścieniem pośrednim 36 mm (np. Kenko) i otrzymać takie powiększenie: 50/1.8+Kenko36.
Po drugie: obiektywy te zawierają elementy soczewek o zmiennej geometrii ustawienia przy dalekim i bliskim zasięgu (tzw. CRC), za co słono płacimy.
A obiektywy makro rzadko wykorzystujemy ustawione na nieskończoność. Przez wiele lat używałem z powodzeniem Nikkora 50/1.8D z pierścieniami do fotografowania bardzo małych obiektów.
Po trzecie: jeśli obiektyw ten obrócimy przy użyciu pierscienia BR2A, to bez żadnych problemów zrobimy portret mrówce.
Po czwarte: pojawił się zachwalany Nikkor AF-S VR Micro 105 mm F2.8G IF-ED. Opisany przez Kena Rockwell'a tu. Problem w tym, że uważam tą konstrukcję (jako "makro") za nieporozumienie. Redukcja drgań (VR) nie działa w odległościach makro (?). Obiektyw ze względu na nowy rodzaj autofocusa typu AF-S i wspomnianą funkcję VR jest grubszy i znacznie cięższy od poprzednika. Poza tym ma dużą dystrorsję. Nie polecam do makrofotografii przyrodniczej, gdzie ani zbędny w makrofotografii autofocus, ani nie działający VR, ani duża waga nie stanowią jego zalet. Jeśli ma to już być Nikon, to o wiele lepiej kupić jeszcze dostępny Mikro Nikkor 105/2.8D.
Po piąte itd: Rozdzielczość optyki makro rzedu 40-80 lp/mm (par linii/mm) jest - owszem - znakomita (choć są konstrukcje pozwalające uzyskać ponad 100 lp/mm w centrum pola jak np niektóra optyka Zeiss'a - w pewnym uproszczeniu tego zjawiska), to różnice w jakości obiektywów (te, które mają 40 lp/mm i 100 lp/mm) zauważalne są na przyrządach pomiarowych, a nie na zdjęciach! Na wydruku o wymiarach 30x45 cm oglądanym z odległości 1m nie zauważymy takiej różnicy w ogóle. No, OK, jeśli weźmiemy tak duże zdjęcie i zaczniemy oglądać przez lupę, to oczywiste. Ale to absurd. Nie dajmy się zatem zwariować w pogoni za Zeissem, czy Leicą wydając na standardowy makroobiektyw 6000 zł lub nawet dwa razy tyle podczas, gdy wspomniany powyżej Nikkor 50/1.8D kosztuje niewiele ponad 400 zł przy rozdzielczości 80 lp/mm dla f=8!
Co by jednak nie powiedzieć, wygodniejsze jest używanie dedykowanych obiektywów do makrofotografii, a szczególnie unikatowej konstrukcji Nikona zoom makro (prawdziwe makro! 1:1) AF-D Zoom Micro-Nikkor 70-180mm f/4.5-5.6 ED. Tu zapłacimy nie tylko za absolutnie rewelacyjną optykę, ale za niezwykle funkcjonalny w makro zakres ogniskowych, a także wspornik do statywu z możliwością obracania korpusu poziom/pion. Obiektyw ten jest świetnie zaprezentowany również tu.
Jest jeszcze jedna - manualna - konstrukcja Nikona. Też rewelacyjna. Nikon PC-Micro Nikkor 85mm f/2.8 D, czyli z kontrolą perspektywy. Obiektyw się "kłania", umożliwiając uzyskanie niespotykanej głębi ostrości. To raczej konstrukcja zaprojektowana do pracy ze statywem i dla cierpliwych ludzi.
Moim faworytem jest jednak wspomniany powyżej, niebywale lekki, relatywnie niedrogi, ale genialnie ostry Tamron 90/2.8. Gorąco go plecam.
Zapraszam zatem do obejrzenia galerii !
Układ paneli w Galerii nie ma nic wspólnego z systematyką owadów. Zależało mi na tym, aby przekazać możliwie najwięcej informacji w najbardziej dostępny sposób przy zachowaniu minimum porządku. Strona będzie ciągle uaktualniana o nowe zdjęcia i nowe panele. Byłbym wdzięczny za ewentualne uwagi odnośnie układu Galerii i zawartej w nim treści obrazowej jak i pisanej.
I jeszcze jedno wyjaśnienie (bo jestem o to często pytany):
Wszystkie zdjęcia przedstawiające gatunki z Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt, a więc gatunki prawnie chronione zostały wykonane w terenie lub w kilku przypadkach podczas ich hodowli w domu, ale wówczas okazy zostały wypuszczone w naturze tam, gdzie je znaleziono (np. Arctia villica).
W tym przypadku pobrałem jaja lub larwy motyli umieszczone np. na roślinach, które zostały później skoszone lub z terenu wypalanego przez rolnika.
Adam Grochowalski
Kontakt do mnie agrochow@chemia.pk.edu.pl
|